,,Małż” Marty Dzido

Ocena: 7/10

źródło okładki: nakanapie.pl

W internecie ostatnimi czasy krąży mem przedstawiający szare osiedle pokryte szarym, zabrudzonym sadzą śniegiem, w trakcie szarówki (poranek? wieczór?), ze zniszczonymi, szarymi chodnikami i szarymi samochodami opatrzone podpisem ,,Poland colour palette”.
,,Małż” Marty Dzido jest właśnie taki, jak ten mem – szary i pozbawiony nadziei.

Książka już od samego początku dość wysoko stawia poprzeczkę czytelnikom – wpadamy bowiem w strumień świadomości Magdy, młodej, wysoko wrażliwej kobiety. Na tekście trzeba się skupić, trzeba na bieżąco odróżniać to, co jest wymysłem, przemyśleniem i podejrzeniem od tego, co jest prawdą i rzeczywistością otaczającą naszą bohaterkę.

Czytaj dalej

,,Tristan Strong wybija dziurę w niebie” Kwame Mbaliego

Ocena: 8/10

źródło okładki: nakanapie.pl

Afryka jest magiczna – na ogół niewiele o niej wiemy, nie orientujemy się zbyt płynnie w jej wierzeniach, w jej kulturze. Coś może kojarzymy, pewnie gdzieś tam mignął nam Anansi (dziękujemy, panie Gaiman!), ale żeby Brat Królik? Albo John Henry? A w ogóle to czym są mmoatie i dlaczego dzieci straszy się przywołując Abiyoyo? I co było takiego niesamowitego w Wysokim Johnie?Nie bardzo wiemy, prawda?
Książki takie, jak ,,Tristan Strong wybija dziurę w niebie” Kwame Mbaliego są naprawdę ciekawe i ważne z kilku powodów. Po pierwsze, przybliżają nam kulturę, której nie znamy zbyt dobrze. Po drugie, popularyzują tą kulturę, wprowadzają ją do świadomości masowej. A jest się czym chwalić, uwierzcie mi. Po trzecie, pozwalają dzieciom wychowującym się w otoczeniu innych kodów kulturowych, niż kultura europejska, utożsamić się z bohaterem, który nie tylko jest do nich podobny pod względem pochodzenia, ale również pod względem zaplecza kulturowego. Tristan Strong nie jest supermanem – jest anansesemem i to właśnie jest w nim fantastyczne. To pozwala dzieciakom czuć dumę ze swoich korzeni.

Czytaj dalej

,,Beksiński – wizje życia i śmierci” Doroty Szomko-Osenkowskiej

Ocena: 7/10

źródło okładki: nakanapie.pl

To było rano, podwieszane radio grało na cały regulator, jak to w moim domu rodzinnym czyni po dziś dzień, a ja robiłam sobie kanapki do szkoły, kiedy w wiadomościach podali informację o śmierci Beksińskiego. Wtedy, u progu gimnazjum, miałam raczej mętne pojęcie o tym, kim był ten człowiek poza tym, że już udało mi się zobaczyć kilka obrazów, które namalował i one z jakiegoś powodu do mnie przemówiły.

Lata mijały, twórczość Beksińskiego co jakiś czas pojawiała się w moim życiu – czasem, jako absolutna fascynacja obrazem ,,Pełzająca śmierć”, który został wykorzystany na okładce ,,Roku 1984” Orwella; czasem jako część tematu maturalnego mojego kursanta; czasem jako nęcąca wizja wystawy w muzeum którego z jakiegoś powodu nie mogłam w wymaganym terminie odwiedzić.

Kiedy więc w Klubie pojawiła się książka Doroty Szomko-Osenkowskiej – musiałam ją wziąć.

Czytaj dalej

,,Doktor Żywago” Borysa Pasternaka

Ocena: 7/10

źródło okładki: Rebis

,,Obyś żył w ciekawych czasach” podobno mawiają Chińczycy, kiedy chcą kogoś przekląć. Ciekawe czasy bowiem, wbrew romantycznej opinii, nie są tak naprawdę niczym pożądanym. To już lepiej w domu siedzieć, znajomych przyjmować, do pracy i na zakupy chodzić, i nie przejmować się niczym poważniejszym, niż wybranie dania na niedzielny obiad. A nie – stawać w pierwszych, rewolucyjnych szeregach i własną piersią bronić komunistycznych (albo jakichkolwiek innych) ideałów, by wszystkim (w szczególności zaś biednej klasie pracującej) żyło się lepiej, dostatniej i szczęśliwiej.


Czytaj dalej

,,Czas huraganów” Fernandy Melchor

Ocena: 7/10

źródło okładki: nakanapie.pl

Zdarzają się czasem takie książki, niewielkie objętościowo, w zasadzie raczej niepozorne, które potrafią człowieka sponiewierać. Ściorać go, przemaglować, rozmarować. Wywinąć na nice. A przy tym są napisane w taki sposób, że czytelnik, chociaż wywinięty na nice, rozsmarowany, przemaglowany i ściorany, chociaż sponiewierany do granic możliwości, chce więcej. Bo tak dobry jest warsztat pisarski autora. Albo autorki, jak to ma miejsce w przypadku Fernandy Melchor.

Po ,,Czas huraganów” sięgnęłam w zasadzie przypadkiem, trochę dlatego, że od jakiegoś czasu próbuję poszerzyć swoje horyzonty literackie o książki autorów Ameryki Łacińskiej i Meksyku. I nie żałuję. Chociaż jakaś część mnie wciąż dochodzi do siebie po zakończeniu tej lektury.

Czytaj dalej

,,Później” Stephena Kinga

Ocena: 7/10

źródło okładki: Wydawnictwo Albatros

Jamie jest chłopcem, który nie tylko widzi zmarłych ale też może z nimi porozmawiać. To znaczy, jeśli nie minęło zbyt dużo czasu od ich śmierci. Bo potem zmarli powoli tracą głos, aż wreszcie zupełnie ich nie słychać i znikają…

Co ciekawe, duchy z którymi Jamie rozmawia nie mogą kłamać. Po prostu zawsze mówią prawdę. Walą nią między oczy, jak w przypadku indyka.Zresztą, nie można się temu zbytnio dziwić, w końcu duchy nie mają zbyt wiele do stracenia, prawda?

Czytaj dalej

,,Strajk” Eduardy Limy

Ocena: 9/10

źródło okładki: Babaryba

Znacie to uczucie pewnego rozprężenia podszytego niedowierzaniem, kiedy nagle zdajecie sobie sprawę z tego, jak straszna i tragiczna jest przyczyna, która doprowadziła do sytuacji o której właśnie czytacie? Takie jest zakończenie ,,Strajku” Eduardy Limy. Wstrząsające. Smutne. Skłaniające do refleksji. Wywołujące gniew. Chęć zmiany. Natychmiastowej.

Czytaj dalej